Print articleSTARA HISTORIA W 2005 ROKU, GAURISHWARI
(SOFIE KEYMEULEN, BELGIA, 20.5.2005)

Gaurishwari with Swami Premananda
Gaurishwari

Dobro i zło zawsze tu były i wydaje się, że ich obecność to nigdy nie kończąca się historia.

Zawsze uwielbiałam każdą książkę czy film, który opisywał walkę o to by prawda i miłość wygrały. Kocham Gwiezdne Wojny, uwielbiam Harry’ego Pottera, płakałam oglądając Władcę Pierścieni, a także pamiętam wszystkie najważniejsze piosenki z filmów Walta Disneya.

Moje własne życie jest walką o to, by odnaleźć prawdę. Pragnęłam mieć nauczyciela tak jak Luke Skywalker miał Yodę, Harry Potter - profesora Dumbledore, Pocahontas – Mamę Willow, Simba – Czarodzieja Małpę. Ja także chciałam mieć nauczyciela, który by mnie prowadził i który by mnie nie oszukał. Nie szukałam nauczyciela, który mógłby przekazać mi po prostu swoją wiedzę, bo jako student właśnie trzeba wchłaniać tyle wiedzy teoretycznej, że miałam tego na prawdę dość. Chciałam nauczyciela, który mógłby dać mi klucz, tak żebym mogła znaleźć moją własną świadomość. Następujący fragment (z Kahlila Gibrana, sławnego autora “Proroka”) o nauczaniu lepiej wyjaśnia to czego chciałam od nauczyciela, niż jakiekolwiek moje tłumaczenia:

 

Żaden człowiek nie może tobie wyjawić niczego, co nie leżałoby na pół uśpione w twojej świadomości.

Nauczyciel, który spaceruje w cieniu świątyni, pośród swoich wielbicieli, przekazuje im nie swoją wiedzę, ale raczej swoją wiarę i umiłowanie.

Jeśli na prawdę jest mądry, nie zaoferuje ci wejścia do domu jego wiedzy, ale raczej prowadzi cię do progu twojego umysłu...

I nawet, gdy każdy z was trwa w Boskiej świadomości, to też każdy z was musi sam być w swej świadomości Boga i swym własnym rozumieniu świata.

W roku 2000 spotkałam Swamiego Premanandę, hinduskiego mnicha, który żyje w Tamil Nadu, w południowych Indiach. Miałam szczęście, że mogłam jechać do Indii i zobaczyć tego Swamiego w jego Aszramie, ponieważ został on aresztowany w 1994 r. i od tamtego czasu był w więzieniu. Kiedy przyjechałam do Indii, wtedy wyszedł na 17 dni i wszyscy ludzie cieszyli się będąc tak blisko niego, dlatego zawsze wokół niego byli strażnicy. Wiedziałam o co został oskarżony, ale widząc go tak promiennego, radosnego i skromnego oraz patrząc na wszystko co robił, jak rozmawiał z wielbicielami, słuchał ich, udzielał im rad, gotował dla wszystkich, żartował, odwiedzał wszystkie ziemie należące do Aszramu oraz mówił zarządowi jaka praca musi zostać zrobiona, nie wierzyłam, że ten wielokrotny gwałt i morderstwo, za które został skazany były prawdą.

Kiedy zobaczyłam wszystko to co robił, na prawdę nie mogłam zrozumieć, że taka osoba jest w więzieniu. Gdy zobaczyłam w jaki sposób on to wszystko robi, nie miałam żadnych wątpliwości, że on jest niewinnym człowiekiem. Zobaczyłam jaką cierpliwość miał podczas gdy mówił do wielbicieli i odpowiadał na ich pytania. Widziałam prostotę i pokorę jaką miał w sobie robiąc abiszekam, hinduski rytuał, z którego zupełnie nic nie rozumiałam, ale przy którym czułam bardzo potężną energię. Widziałam radość, jaką miał gdy bawił się z dziećmi i gdy zobaczyłam promienne oczy tych dzieci byłam pewna, że te dzieci – lepiej niż ktokolwiek inny – rozumiały, świadomie bądź nieświadomie, tą niezwykłą okazję, jaką miały spędzając ten czas ze Swamim Premanandą. Następnie usłyszałam niesamowite oddanie gdy śpiewał mantry i bhadżany, mimo że na początku nie dałabym za niego 3 rupii, ponieważ jego śpiewający głos jest tak ochrypły, że porównałam go ze śpiewającym żebrakiem. Poza tym jestem przekonana, że każda jedna czynność przez niego wykonana ma ogromną wartość, nie z uwagi na to co to było, ale dlatego, że było zrobione z prawdziwą i czystą miłością. Na prawdę byłam zadziwiona dlaczego ten człowiek był w wiezieniu. (Podczas tych 17 dni przepustki w 2000 roku, Swami nie spał w swoim łóżku, gdyż nie mógł przyzwyczaić się do miękkości materaca po pobycie w więzieniu i spaniu przez 6 lat na podłodze)

Znam historię Jezusa Chrystusa, znam historię Pana Ramy, znam historię duchowego mistyka Osho. I historia się powtórzyła wiele razy. Jezus został ukrzyżowany, Rama został wypędzony, a Osho został otruty. Ludzie nie rozumieli ich. I to samo dzieje się ze Swamim Premanandą. To jest ta sama stara historia w 2005 roku.

Gdy patrzysz na Swamiego od zewnątrz, możesz myśleć, że on jest szalony. I tak, jeśli mam być szczera, zgadzam się, on jest czasami jakby szalony; w jego satsangach (duchowych rozważaniach) czasami mówi o pewnych rzeczach w sposób w jaki nikt inny by o nich nie pomyślał, o których nikt by nie pomyślał i które mogą być bardzo bezpośrednie. Tak, można mówić, że jest to szalone, ale z drugiej strony ja mogę tylko patrzeć na to jak na jego grę. On udaje, że nic nie wie, co jak dla mnie potwierdza jego prostą i pokorną naturę, ale jestem pewna, że on wie o wiele więcej niż my możemy sobie wyobrazić i on postępuje w ten sposób dla naszego dobra. Więc tak, on jest szaleńcem, ale on to tylko tak gra. Mówi, że stale doświadcza wiecznej błogości oraz prawdziwego szczęścia i chce zaprowadzić tak wiele osób jak to tylko możliwe do tego błogiego stanu. To jest jego celem, zaprowadzić nas tam, gdzie można doświadczyć wiecznego szczęścia.

Jeśli mam być szczera, muszę przyznać, że ja potrzebuję mistrza, który jest wesoły i trochę zwariowany, ponieważ gdyby był poważny przez cały czas mogłabym po prostu zasnąć. Jeśli podejdziesz trochę bliżej, on stanie się bardzo surowy, zrobi wiele testów, życie tak blisko niego wymaga dużo odwagi i zaufania. I mimo, że jest ciężko, to naprawdę jest to błogosławieństwem. Przez wszystkie jego działania on utrzymuje nas w świadomości oraz poprzez swoją cierpliwość prowadzi nas, każdego indywidualnie do wyższego stanu. Nie zmusza nikogo do obrania konkretnego kierunku, daje wolność każdemu i pozwala nam popełniać błędy (tak wiele, ile potrzeba do nauki i zrozumienia naszego życia). On po prostu jest tam kiedy go potrzebujemy i kiedykolwiek wzywamy go (wewnętrznie czy zewnętrznie) on będzie zaraz wiedział o tym i będzie tam, aby nam pomóc.

Teraz jest kwiecień 2005 r. 5 kwietnia 2005 Sąd Najwyższy w New Delhi znowu potwierdził początkowy wyrok dla Swamiego Premanandy, co oznacza, że Swami ma spędzić następnych 18 lat w więzieniu. Swami Premananda został skazany na podwójne dożywocie przez najwyższy sąd w Indiach za wielokrotny gwałt i morderstwo, wyrokiem który jest sam w sobie niezgodny z prawem obowiązującym w Indiach!

W mojej osobistym przekonaniu, Swami Premananda jest jednym z najbardziej zadziwiających osób, które zostały inkarnowane w tych czasach, ale to nie jest niestety opinia wszystkich. Jestem pewna, że sprawa przeciw niemu jest ustawiona, ponieważ nie mam wątpliwości, że Swami jest niewinny. Ludzie, którzy oskarżyli go na pewno nie podzielają tej opinii, że Swami Premananda jest niezwykłym człowiekiem. Szokujące rezultaty z początkowego wyroku uznającego go za winnego, który został zaskarżony do Sądu drugiej instancji (High Court) i Sądu Najwyższego potwierdzają to. Ale Swami Premananda nie jest tym dotknięty. Jego radosny uśmiech i promienna osobowość nigdy nie blaknie. Jego odwaga, miłość i bezinteresowna służba jest taka sama do tej pory, po ponad dziecięciu latach więzienia. Przez własne życie i jego poświęcenie przyszedł pokazać nam, żeby iść naprzód i dążyć do osiągnięcia wiecznego szczęścia i prawdziwej miłości. On uczy tych, którzy szczerze szukają prawdy, ale niesie przesłanie prawdy, która jest uniwersalna i która może być zrozumiana przez każdego.

To jest smutny fakt, że przez wieki ludzie oskarżali tych, którzy opowiadali się za miłością i prawością, tak jak by bali się oni prawdy. Ostatecznie jednak prawda po prostu jest, my możemy ją negować i żyć z innymi przekonaniami, ale ja jestem pewna słów Swamiego: „Prawda zawsze zwycięży”. Nie śmiem mieć nadziei na cokolwiek innego w osądzie nad Swamim Premanandą. To wydaje się być faktem, że społeczeństwo zawsze akceptowało ludzi takich jak Jezus tylko wtedy, kiedy byli oni martwi. Społeczeństwo odrzuca ich. Człowiek staje się przestraszony nawet samym słuchaniem osób takich jak Budda, Jezus, Osho oraz Swami. Ludzie boją się stawić czoła innej rzeczywistości niż tej, którą znają i wolą pozostać ze swoimi przekonaniami i przyjemnościami. Oni wolą swoje samochody, domy, pieniądze i powiedzą, “O czym ten człowiek w ogóle mówi?”

Moja własna mama boi się, że ja, jej córka, słucham szalonego człowieka, który opowiada mi nonsensy. Ona myśli, że jestem głupia, ale ja jej zawsze odpowiadam, że nie wiem kiedy byłam bardziej głupia, uganiając się za przyjemnościami takimi jak chłopcy i alkohol czy próbując iść w głąb siebie aby znaleźć spokój, nawet jeśli to oznacza konfrontację w całym tym ‘bałaganem’, który jest we mnie. Dalej, ona obawia się, że mam wyprany mózg, ale ja nie wiem co miałoby mnie tu ograniczać, ponieważ czuję się bardziej wolna niż kiedykolwiek wcześniej. Oczywiście ja mam obawy, że mogę utracić pewne przekonania, które posiadam i potrzebuję wiary, aby przezwyciężyć te obawy, ale rozumiem, że te przekonania są wytworem mojego umysłu. Dlaczego miałabym być szczęśliwsza będąc kobietą zamężną niż niezamężną? Dlaczego miałabym być szczęśliwsza z dużą ilością pieniędzy i w luksusie? Społeczeństwo nauczyło mnie myśleć, że szczęście leży w szczęśliwym małżeństwie, pieniądzach, luksusie. Ale do tej pory, nawet mimo, że moje doświadczenia nie są liczne, jestem pewna, że ten ogromny spokój, który czułam podczas jednej z moich medytacji nie może być mi dany przez jakiegokolwiek człowieka, jakiekolwiek złoto, czy komfort na tej ziemi. Nie chcę nawet powiedzieć, że Swami był tym, który dał mi to doświadczenie spokoju, raczej to byłam ja, to był mój wysiłek. Nie ma znaczenia czy ja wierzę w Boga czy nie, nie ma żadnego znaczenia oprócz posiadania wiary w siebie. I za to chcę podziękować Swamiemu, ponieważ to on był tym, który pozwolił mi uświadomić sobie, ze pewność siebie jest koniecznością.

Mimo, że wielu moich przyjaciół zawsze mówiło, że jestem taką silną i odważną dziewczyną, muszę przyznać, że byłam bardzo nieśmiała. Strach powstrzymuje cię przed podjęciem ryzyka słuchania tych Mistrzów. Ale w rzeczywistości oni mówią tylko o tym co jest już w środku w nas, ale o czym zapomnieliśmy. Mój wewnętrzny mistrz na pewno może zaprowadzić mnie tam, gdzie może mnie zaprowadzić Swami, ale to samodzielne odnajdowanie zabierze o wiele więcej czasu. Swami jest przewodnikiem, duchowym przewodnikiem. To jest to samo co przewodnik turystyczny. Dowiesz się szybko o wielu miejscach, szybko z przewodnikiem turystycznym, ale odkrycie tego miejsca bez przewodnika zabierze więcej czasu. Różnica pomiędzy przewodnikiem turystycznym i przewodnikiem duchowym jest taka, że ten pierwszy będzie cię zadawalał oraz zawsze będzie przyjazny, a przewodnik duchowy może być surowy i może być „szaleńcem mówiącym ci nonsensy”. Niewątpliwie ciężko jest być z żyjącym mistrzem. Dla mnie dużo łatwiej jest czcić Jezusa niż podążać za Swamim Premanandą. I mój buntowniczy charakter nie jest bardzo pomocny.

Jeśli spojrzymy na sprawę Swamiego w ludzki sposób, zobaczymy, że jest ona zupełnie nieludzka. Żaden człowiek nie zasługuje na coś takiego. Ja sama nie wiem co my możemy zrobić, ponieważ wygląda na to że jakikolwiek sąd podejmuje się tej sprawy wyrok jest taki sam. Teraz nawet napisali, że Swami Premananda jest jak diabeł. Swamidżi jest oskarżony o gwałt na dwunastu dziewczętach, wszystkie je wychowywał on jak ojciec. Po drugie on oraz pięć innych osób (Swami Kamalananda, P. Mayilvaganam, S. Balendran, S. Satish Kumar, S. Nandakumar) są oskarżeni o zamordowanie obywatela Sri Lanki, który żył w Aszramie. Pan Ram Jethmalani, który jest światowej sławy adwokatem, sławny jako prawniczy geniusz, wziął sprawę Swamiego w 1995 r. On miał przejrzyste i obszerne dokumenty, które pokazywały prawdę, o tym co się w rzeczywistości stało, ale w jakiś sposób nikt tego nie chciał słuchać. Gazety publikowały i publikują artykuły o Swamim Premanandzie czyniąc z niego największego kryminalistę w Indiach i może na całym świecie. Od początku sąd był całkowicie i bezwzględnie uprzedzony przeciwko naszej obronie.

Chcę powiedzieć jeszcze raz, że nie ma najmniejszej wątpliwości, że Swami jest niewinny. Ja będę zawsze stała po stronie Swamiego Premanandy, który dla mnie jest przykładem prostego i pokornego człowieka, poświęcającego swe całe życie dla podniesienia poziomu ludzkości i społeczeństwa. Nawet jeśli my, jego wielbiciele jesteśmy nazywani głupcami i marzycielami przez sędziów i gazety, ja nie dbam o to. Oni mogą mnie nazywać jak chcą, czy znieważać mnie z jakiegokolwiek chcą powodu. Sędzia Sądu Najwyższego Wigneswaran mówi, “Przede wszystkim miłość do władzy i pożądanie pieniędzy wydają się leżeć w podstaw prób manipulacji ludzkim zachowaniem pod pretekstem poddawanie życia prywatnego osób publicznych pod publiczną analizę dla dobra wszystkich ludzi. W takich sytuacjach wszelkie dziennikarskie zahamowania znikają. Księżna Diana nie musiała umrzeć przedwczesną śmiercią gdyby dziennikarze powstrzymali się i okazali szacunek dla życia prywatnego jednostki. Jeśli jakaś gazeta popiera cię, możesz udowodnić nawet, że białe jest czarnym i vice versa."

Swami mówi, "Jeśli się zmieniasz z determinacją i pełen zaufania w piękną i szlachetną osobę, wibracje twoich dobrych myśli będą promieniować z ciebie w kierunku społeczeństwa. Jeśli wypełniają cię myśli pełne współczucia i bezinteresowności, wtedy powoli ludzkie społeczeństwo będzie się zmieniać i zostanie uwznioślone"

Mam nadzieję, że dzień wolności Swamiego nadejdzie szybko i modlę się, żebyśmy w międzyczasie chociaż spróbowali się zmienić w piękne i szlachetne osoby, ponieważ jestem przekonana że tylko wtedy, gdy zmiana przychodzi od środka rzeczy się zmienią. I oczywiście mam nadzieję, że niewinność Swamiego zostanie udowodniona, tak aby całe Indie i cały świat zrozumiał, że ta sprawa jest nieprawdziwa.

Gaurishwari, 20.5.2005