"MÓJ REWOLUCYJNY GURU"
RELACJA NIRMALA DEVI MATADŻI ZE SZWAJCARII
(opublikowana w magazynie "Gokulam Kadir"- październik 2000 r.)

Nirmala Devi Matadżi ze Swamim Premanandą
podczas jego trzydniowej przepustki w 2002
W krajach zachodnich możemy zauważyć wiele instytucji i organizacji kierowanych tylko przez kobiety. Ponadto przez wiele lat pracowałam w schronisku dla kobiet w Szwajcarii jako pracownik socjalny. Było to miejsce gdzie kobiety mogły zebrać się razem podczas gdy ich mężowie borykali się z alkoholem, narkotykami, uzależnieniem seksualnym itp. Jako jedna z siedmiu osób prowadziłam ten ośrodek i wszystko wykonywałyśmy same: utrzymanie i konserwację budynku, sprawy formalne, pozyskiwanie funduszy, kontakty z lokalnymi władzami i rządem w celu uzyskania pomocy finansowej, kontakt z mediami itp. Byłam przyzwyczajona do samodzielnej pracy oraz traktowania przez mężczyzn na równi.
Gdy pierwszy raz przybyłam do Indii 14 lat temu, byłam z początku bardzo zszokowana tym, jak kobiety były zmuszone do życia w świecie rządzonym przez mężczyzn. Ich życie wydawało się kręcić jedynie wokół gotowania i wychowywania dzieci. Bardzo często mój duch walki stawał w gotowości mówiąc mi, iż jest jeszcze wiele do zrobienia w tym kraju, by kobiety uzyskały wolność i równość.
Poznałam Swamiego Premanandę w 1987 roku i wybrałam go jako swego duchowego przewodnika. Spędziłam wiele lat w jego obecności i pomagałam zbudować Aszram otwarty w 1989r. Nigdy nie poczułam się tam traktowana gorzej jako kobieta. Ponadto, kobiety są tam obdarzane niezwykle dużym szacunkiem oraz mają wielkie możliwości do praktykowania duchowych praktyk, które od starożytnych czasów były przeznaczone jedynie dla mężczyzn. Panie wykonywały te same obowiązki co Panowie. Zajmowały się odpowiedzialnymi zajęciami oraz to one właśnie zarządzały Aszramem. Pod przewodnictwem prezydenta Aszramu, młodej, pełnej oddania uczennicy Swamiego, Matki Divyi, inni sannjasini (mnisi i mniszki w hinduskiej tradycji) i pozostałe bhaktinki -wyznawczynie prowadziły różne departamenty Aszramu.
W tym względzie Swami Premananda jest dość kontrowersyjnym guru. Uznaje on bowiem kobiety za istoty równe mężczyznom i daje im wszystkim równe szanse rozwoju. To mogło stanowić również jedną z przyczyn problemów, jakie napotkał kilka lat po założeniu Aszramu. Swami zawsze nalegał , by kobiety zajęły się również duchową praktyką w celu wzniesienia się duchowo w kierunku Boga i aby powiększyły swą małą wiarę w swoje możliwości.
Po aresztowaniu Premanandy w 1994 roku, zostaliśmy rzuceni na głęboką wodę i zostaliśmy zmuszeni do płynięcia…. I udało się nam.
Wraz ze Swamim do więzienia trafiło 5 innych jego uczniów, tylko kobiety nie zostały zabrane z Aszramu. To była nowa sytuacja, szczególnie dla tych z pośród nas, które nie pochodziły z krajów zachodnich. Wszystko było w naszych rękach: podejmowanie decyzji, oraz prowadzenie ośrodka tak, by świat widział, iż dajemy sobie radę same. Dokonano wielu prób, aby udowodnić nam, że było to z naszej strony daremne działanie. Jednakże dzięki Boskiej Matce oraz naszemu Guru udało nam się wyjść z tej sytuacji i prowadziłyśmy Aszram dalej. Kontynuowałyśmy pracę, szukałyśmy funduszy, płaciłyśmy podatki itp...
Ktokolwiek przyjeżdża do Aszramu jest zaskoczony tym, iż odnajduje tu piękną zieleń, wiele dzieci, które otrzymują bezpłatną edukację oraz 3 posiłki dziennie, ubranie i medyczną pomoc. Zdziwienie to wzrasta gdy widzą ogromny zielony ogród, o który dba wiele kobiet ze Sri Lanki oraz krajów Europy np. Wielkiej Brytanii, Francji, Niemiec czy Szwajcarii. To jest właśnie przykład kobiecej Śakti (siły).
