MIĘDZY PRAWDĄ A FAŁSZEM
HINDUSKA INTRYGA - SPRAWA SWAMIEGO PREMANANDY
OPISANA PRZEZ HEIKE SARANYA TARUTTIS,
DZIENNIKARKĘ Z NIEMIEC

(Artykuł pierwotnie opublikowany w sierpniu 1996 roku w niemieckim magazynie “Wege und Visionen”, rozpowszechnianym w Niemczech, Szwajcarii i Austrii oraz w lankijskiej gazecie “Sunday Leader” w maju 1998 roku)
SPRAWA SWAMIEGO PREMANANDY – CZYLI JAK MYŚLI I ZACHOWANIE TYSIĘCY MOGĄ ZOSTAĆ ZMANIPULOWANE PRZEZ ZŁOŚLIWE, FAŁSZYWE INFORMACJE
Prawda czy fałsz – czy nadal możliwe jest rozróżnienie tych dwóch terminów? Może wiara, iż coś jest prawdziwe lub nie to tylko iluzja? Bardzo często dowiadujemy się, że ludzie opisują i oceniają różne sytuacje i sprawy w całkiem inny sposób. Każdy posiada swoje własne, subiektywne postrzeganie prawdy. Z tego powodu bardzo trudno jest uzyskać obraz tak zwanej obiektywnej prawdy, która powinna być jedyną prawdą dla każdego.Abstrahując od naszego postrzegania, co jest prawdziwe, święci i mędrcy wschodu mówią o NAJWYŻSZEJ PRAWDZIE, stanie świadomości, która wychodzi poza jakiekolwiek postrzeganie, odczuwanie lub wyobrażenia na temat tego, co jest słuszne czy niesłuszne, dobre czy złe, prawdziwe czy nieprawdziwe. Ten stan świadomości przekracza wszelką “biegunowość” i skrajności. Mówi się, że w nim wszystko tworzy jedność. Wszystko jest jednością. Tak długo, jak myślimy według terminu “biegunowości”, zachowujemy się zgodnie ze schematem myśli zdeterminowanym przez dotychczasową zawartość naszego umysłu. Nasze własne mentalne oprogramowanie zawiera w sobie wyobraźnię oraz ocenę tego, co jest dobre, a co złe. Fundamenty dla tych różnych wyobrażeń i sposobu myślenia zwykle powstają już w okresie wczesnego dzieciństwa. Zachowanie naszych rodziców ukształtowane zostało przez ich programy modelowe. Oni jedynie pokazali nam, co ich zdaniem jest dobre lub złe na podstawie ich stylu życia, opinii, słów i myśli. Ich obawy oraz lęki w dużej mierze stały się naszymi, w ten sposób zdeterminowały nasz własny, ograniczony punkt widzenia.
Bardzo często technika ta używana jest również przez dziennikarzy. Używają oni specjalnych, chwytliwych haseł i sloganów wiedząc doskonale, że wywołają tym strach ludzi, którzy czytają sensacyjne historie. Ponieważ umysły ludzkie są zaprogramowane, te specjalne hasła wywołują konkretne obrazy powodując tym samym lęk. Poprzez tę technikę ludzie stają się ofiarami swoich własnych umysłów i mogą być dowolnie manipulowani, czy też sterowani przez dziennikarzy. Na zachodzie ta praktyka jest bardzo popularnym narzędziem używanym, aby osiągnąć mgliste cele – takie jak zapewnianie pozycji przez manipulowanie opinią ludzi.
Również w krajach wschodnich techniki tej używa się z tych samych powodów, bez ograniczeń. Przykład sensacyjnej, manipulacyjnej kampanii prasowej wymierzonej przeciwko Swamiemiu Premananadzie w stanie Tamil Nadu (Indie Południowe) pokazuje, jak młody mnich ze Sri Lanki może stać się piłką w politycznych i osobistych rozgrywkach. Pokazuje on również, jak Swami stał się pionkiem w grze pomiędzy dobrem i złem, prawdą i fałszem. Na skutek sprytnego, uknutego spisku byłych uczniów, skorumpowanych funkcjonariuszy policji, polityków oraz dziennikarzy, Swami Premamanda – niezwykle szanowany od wielu lat na całym świecie święty – w ciągu jednej nocy stal się w największym przestępcą w historii stanu Tamil Nadu.
Mimo tego, sam Swami Premananda nieustannie żyje zatopiony w Najwyższej Prawdzie. Ciągle się uśmiecha i promienieje radością, jest kompletnie oderwany od zewnętrznych, przeciwnych mu wydarzeń. Nieustannie pokazuje swoim uczniom i zwolennikom na całym świecie, że zawsze żyje w świadomości Najwyższej Prawdy i dlatego nie dotyczą go żadne pojęcia wspomnianej mentalnej biegunowości, rozbieżności.
UCHODŹCA TWORZY RAJ NA PUSTYNI
Sri Swami Premananda urodził się na Sri Lance w 1951 roku. Już od wczesnego dzieciństwa jego rodzina i przyjaciele byli świadkami przejawiania się jego ponadnaturalnych mocy, dzięki którym mógł czynić tak zwane cuda. Od tego czasu Swami zmaterializował (jakby znikąd) różne przedmioty. W wieku 7 lat stworzył słodycze dla swych szkolnych kolegów. W późniejszym czasie zamanifestował około 50 - centymetrowej długości posążki przedstawiające różne aspekty Boga według hinduizmu. Jako nastolatek przyciągnął wielu ludzi na swoje duchowe satsangi, które pokazywały jego wiedzę o starożytnej filozofii hinduskiej i nie tylko. Gdy miał 17 lat zdecydował się poświęcić swoje życie i moce dobru ludzkości. Te moce, jak zawsze podkreśla, nie należą do niego, tylko do Boga. Już jako młody człowiek rozpoczął swą duchową misję poprzez służenie ludzkości i naprowadzanie ludzi na ich duchową ścieżkę prowadzącą do Boga, czyli ich własnego Prawdziwego Ja. W roku 1983 udał się do Indii Południowych jako uchodźca, jego Aszram na Sri Lance spłonął w czasie zamieszek etnicznych. W pobliżu Trichy, miasteczka w stanie Tamil Nadu, założył nowy Aszram. W ciągu pięciu lat ciężkiej pracy Swami Premananda i jego uczniowie zmienili ten pustynny obszar w piękną, duchową oazę, otoczoną przez egzotyczne drzewa, kwiaty oraz zwierzęta. Trudno sobie nawet wyobrazić, że było to miejsce jałowe i opustoszałe. W listopadzie 1989 roku, w obecności wielu religijnych przywódców oraz świętych, Aszram został oficjalnie otwarty. Od tamtej pory Swami Premananda przyjął około 450 osieroconych dzieci oraz tych, których rodzice są bardzo ubodzy i nie stać ich na zapewnienie dzieciom jedzenia, ubrań czy wykształcenia. Dzieci są kształcone przez profesjonalnych nauczycieli w Wyższej Szkole Premamandy. Wiosną 1994 roku minister edukacji Tamil Nadu udzielił pozwolenia na otwarcie szkoły.
BEZINTERESOWNA SŁUŻBA JAKO CENTRALNA CZĘŚĆ JEGO NAUKI
Swami Premananda jest niezwykle surowy pod względem samodyscypliny. Według jego poleceń zasady Aszramu w dużej mierze skupione są na celibacie, jedzeniu wegetariańskim, wyrzeczeniu się mięsa, alkoholu oraz narkotyków. Głównym punktem jego nauki jest bezinteresowne służenie ludzkości. On sam jest żywym przykładem swojej nauki. Stale pracuje dla innych, czy to przez doradzanie setkom wyznawców, nauczanie 450 dzieci o hinduskiej religii lub poprzez zajmowanie się praktyczną pracą w Aszramie.
Mimo że wychowywał się w rodzinie hinduskiej ze starożytnymi hinduskimi wartościami, zachęca ludzi mu oddanych do poszukiwania Jedynej Prawdy w obrębie swojej religii i do życia zgodnie z jej zasadami. Według jego nauki wszystkie religie mają te same korzenie, dlatego też akceptuje wszystkie wyznania. "Jest tylko jeden Bóg i jedna Prawda – ale istnieje wiele dróg, by Go odnaleźć." To jest główne przesłanie wielu jego satsangów. Ciągle zachęca duchowych adeptów do szukania Boga wewnątrz siebie. Boga można odnaleźć jedynie w ludzkim sercu.
W ciągu kilku lat imię Swamiego Premanandy stało się sławne w Indiach i poza ich granicami. Swami jest żywym obrazem swojego imienia (Prema – Boska Miłość oraz Ananda – błogość, głębokie szczęście). Oznacza to, iż promieniuje czystą miłością i żyje stale w świadomości boskiego szczęścia. Z tego powodu przyciągał coraz więcej hindusów, mieszkańców Sr Lanki oraz cudzoziemców z każdej części globu. Od momentu jego powstania wszyscy ci ludzie zaczęli odwiedzać mały, spokojny Aszram tego młodego Avatara, aby uzyskać jego błogosławieństwo lub by otrzymać pomoc w rozwiązaniu problemów doczesnych i duchowych. Wiara tych ludzi rosła w miarę doświadczania jego pomocy i prostych rad, które często wnosiły pozytywne zmiany w ich życie. Otoczony spokojną ciszą Aszram stale się rozwija i kwitnie w pełnym tego słowa znaczeniu.
GDZIE ŚWIECI ŚWIATŁO TAM RÓWNIEŻ PADA CIEŃ – CISZA ZOSTAJE NAGLE ZAKŁÓCONA...
Nagle cisza została przerwana i spokojne życie zakończyło się. Dnia 19 października 1994 roku do Aszramu siłą wtargnęło dwustu policjantów uzbrojonych w pistolety maszynowe, aby aresztować Swamiego Premanandę i kilku mieszkańców. Władze za to odpowiedzialne usprawiedliwiły tę akcję przez postawienie Swamiemu Premanandzie dwudziestu ośmiu zarzutów. Swami miał być winny morderstwa, wykorzystywania seksualnego, udzielania wsparcia tamilskiej grupie terrorystycznej - Tygrysom Wyzwolenia Tamilskiego Ilamu (LTTE), przemytnictwa, posiadania narkotyków i innych procederów.
Po śledztwie przeprowadzonym przez policję oraz celników dwadzieścia sześć zarzutów wycofano. Nie było zgoła żadnych dowodów, by je poprzeć. Jednak oskarżenia o zamordowanie młodego mężczyznę ze Sri Lanki i o gwałt na dwóch dziewczętach nadal podtrzymywano. Jedynym dowodem dla tych zarzutów były zeznania dwóch młodych kobiet, które dorastały w Aszramie oraz fakt, że na terenie Aszramu policja wydobyła szkielet młodego mężczyzny. Trzymiesięczne dochodzenie przeprowadzone wiosną 1995 roku, podobnie jak informacje udzielone przez tak zwane ofiary, policjantów, dziennikarzy, wydawców, prawników i polityków stanowiły spisek zorganizowany przez byłych uczniów oraz zwolenników Swamiego. Spisek, w którym udział wzięli również przekupieni policjanci, reporterzy i politycy, stworzony za pomocą sieci sprytnych kłamstw, miał na celu zszarganie imienia oraz reputacji Swamiego wraz z Aszramem i zniszczenie jego misji na świecie. W wyniku wspomnianego dochodzenia ostatnie dwa zarzuty unieważniono z braku dowodów. Ravi, domniemana ofiara morderstwa, był w rzeczywistości młodym człowiekiem, który cierpiał na psychotyczną chorobę umysłową. W wyniku rany, którą pokrył własnymi ekskrementami, wdała mu się bardzo poważna infekcja. Uporczywie rozdzierał bandaże i opluwał lekarstwa. Zmarł na skutek silnej infekcji, której nie dało się wyleczyć ze względu na jego autoagresywne zachowanie. Pochowano go w obecności ludzi z pobliskich wiosek oraz cudzoziemskich wyznawców.
Oskarżenie o wykorzystywanie seksualne oparte jest na zeznaniach dwóch dziewcząt, które mieszkały w Aszramie od dzieciństwa. Ludzie z zewnątrz, w tym uczniowie oraz zagraniczni wyznawcy, obiecali im nowe życie w USA jeśli oskarżą Swamiego Premanandę, aby święty mąż, który ocalił je przed nędznym życiem został skazany. Przyczyny zdrady tych ludzi są jasne i ujawniły się poprzez ich zachowanie jakiś czas przed rozpoczęciem całego dramatu. Chodziło o oczekiwania i niespełnione pragnienia, zazdrość, zawiść i egoizm, który popchnął ich do zaplanowania tragedii nawet z rocznym wyprzedzeniem. Emocje będące rezultatem złych myśli i iluzorycznych wyobrażeń dotyczących relacji między duchowym mistrzem, a uczniami, stworzyły nową, gorzką rzeczywistość dla Swamiego Premanandy i aszramitów.
HINDUSKA POLICJA – OBROŃCA LUB OSKARŻYCIEL
Od początku tak zwane śledztwo Wydziału Dochodzeniowego nie było przeprowadzane właściwie. Wręcz przeciwnie, ludzi zastraszano wszelkimi sposobami w celu doprowadzenia do skazania Swamiego Premanandy. Na samym wstępie celem władz było udowodnienie jego winy. Do tego czasu policja używała kijów do bicia dzieci z Aszramu, własność Aszramu zagarnięto i teren prywatny zdewastowano. Podczas poszukiwania dowodów przeciwko Swamiemu policja przejęła cenne przedmioty takie jak aparaty fotograficzne czy kamery, które zwykle były używane w trakcie religijnych uroczystości. Prywatne pokoje mieszkańców Aszramu pozostawione zostały przez policję w stanie uniemożliwiającym użytkowanie. W czasie pobytu w Aszramie policjanci często znajdowali się pod wpływem alkoholu. Dwadzieścia dziewcząt z Aszramu zostało zabranych z niego siłą. Z totalnym zlekceważeniem najbardziej elementarnych ludzkich praw te niewinne dziewczęta, które nigdy nie złożyły żadnych zeznań przeciwko Swamiemu Premanandzie, zmuszone zostały przez lekarzy do przejścia bolesnego, tak zwanego “sprawdzianu dziewictwa”.
W trakcie przesłuchania dziewczęta padły ofiarami tortur i brutalności policjantek, które zmusiły je do rozebrania się, a potem biły je i wkładały igły pod paznokcie, aby wymusić fałszywe zeznania obciążające Swamiego. Niektóre z dziewcząt to sieroty, niektóre nadal mają matkę lub ojca. Są w wieku mniej więcej 18 lat i są przetrzymywane w domu w Madrasie wbrew ich woli i prawu. Do teraz nie mają pozwolenia na kontaktowanie się z ludźmi z zewnątrz. W taki oto sposób zeznania korzystne dla Swamiego Premanandy zostały zduszone w zarodku i nigdy, nawet w jednym przypadku, nie wspomniano o nich w żadnym protokole policyjnym. Wiarygodni świadkowie z Indii i spoza ich granic, którzy mogli szybko unieważnić oskarżenia o morderstwo nigdy nie zostali przesłuchani przez policję, ani też nawet nie zostali wspomniani jako możliwi świadkowie. Sekretarz Aszramu, powszechnie szanowany 75-letni człowiek już wówczas będący słabego zdrowia został pobity i zmuszony do stania przez całą dobę.
Również młody człowiek ze Sri Lanki, który żył przez kilka lat w Aszramie był torturowany i bity, gdyż odmówił składania zeznań przeciwko Swamiemu Premanandzie. W konsekwencji był maltretowany przez policję do takiego stopnia, iż był przykuty do łóżka przez dwa tygodnie po swoich przejściach.
Swami Kamalananda, mnich i osobisty sekretarz Swamiego miał podobne doświadczenia. Na oczach uczniów i zagranicznych wyznawców dyrektor szkoły Aszramu również został bezlitośnie potraktowany. Dlaczego? Ponieważ dostarczył Sądowi dokumenty dowodzące niewinności Swamiego zamiast oddać je policji.
Swamidżi został zabrany do więzienia w kajdankach, chociaż niedawne orzeczenie Sądu Najwyższego w Madrasie mówi o zakazie zakuwania w kajdanki nawet terrorystów. Ponadto, sześciu lekarzy zmusiło go do poddania się serii bolesnych, poniżających badań.
ROLA PRASY – KSZTAŁTOWANIE OPINII POPRZEZ MANIPULACJĘ UMYSŁEM ZAMIAST DOSTARCZANIA PRAWDZIWYCH INFORMACJI

Począwszy od 14 listopada 1994 roku jedna sensacja goniła drugą. Tamilskie magazyny i wielkie plakaty przedstawiały Swamiego w oczywistych fotomontażach jako najgorszego przestępcę w historii stanu Tamil Nadu. Zdjęcia powiększone przez policję zostały sprzedane prasie brukowej w celu stworzenia tych fałszerstw. Opublikowano jedynie zdjęcia Swamiego z kobietami spośród jego wyznawców, a nigdy z mężczyznami lub dziećmi. Fałszywe artykuły publikowano w prasie bez żadnych wcześniejszych pytań o Aszram czy duchowych adeptów. Ta sprytna i przejaskrawiona kampania stworzyła niebezpieczną atmosferę w społeczeństwie atakującą Swamiego oraz ludzi z jego otoczenia. Powstałe w wyniku tego napięcie prędko zaalarmowało władze rządowe. Nie chcąc stracić twarzy, politycy odpowiedzialni za sprawę musieli działać zgodnie z presją umiejętnie stworzoną przez podawanie fałszywych informacji słownie i na zdjęciach. Mimo że nadal nie było żadnego wiarygodnego dowodu przeciwko Swamiemu, policji polecono aresztować go wraz z kilkoma mieszkańcami Aszramu. Stało się to wkrótce po publikacji pierwszego szkalującego artykułu w lokalnej prasie. Pewna część ludności czuła się tak podekscytowana, że nieznana grupa zagroziła spaleniem Aszramu 6 grudnia. Co więcej, ludzie ci podburzali społeczeństwo do przyłączenia się do nich. Wielu pragnęło natychmiastowo wymierzyć sprawiedliwość Swamiemu Premanandzie i setkom osób demonstrujących przed więzieniem. Prośby o pomoc w imieniu Aszramu wysyłane przez organizację ochrony praw człowieka lub ambasady nie przyniosły skutku. Całkowicie opuszczeni przez rząd, policję, prasę, przyjaciół i sąsiadów Swami Premananda oraz mieszkańcy Aszramu, zwłaszcza 450 dzieci, wystawieni zostali na działanie tej oszczerczej kampanii.
Dopiero 9 miesięcy od aresztowania Swamiego reporter sławnego tamilskiego magazynu pojawił się w więzieniu, aby przeprowadzić z nim wywiad. Nie wcześniej niż w lipcu 1995 roku mieszkańcy Aszramu zostali przesłuchani, a ich zeznania nagrane na taśmę po raz pierwszy. Napięcie wśród ludności zelżało, jednak zacięta walka prawników o prawdę i sprawiedliwość nadal trwała...
Tymczasem tej sprawy podjął się najbardziej znany prawnik w kraju, wielu innych prawników pojawiało się w sądzie tylko po to, by mu się przysłuchiwać. Pomimo jego błyskotliwych wyjaśnień, argumentów i przekonującego wystąpienia w obronie niewinności Swamiego, Sąd Najwyższy w Madrasie odrzucił aplikację o wyjście za kaucją więcej niż dziesięć razy. Wątpliwe argumenty przedstawione przez sąd zakładały, iż musi się on podporządkować opinii publicznej (tworzonej przez wiadomości serwowane w mediach) oraz to, że Swami mógłby uciec z Indii w razie wyjścia na wolność.
W NIEUSTJĄCEJ MĄDROŚCI TYLKO UŚMIECHA SIĘ I PROMIENIEJE RADOŚCIĄ
Kilka tygodni przed aresztowaniem Swami Premananda przewidział cały dramat. Stwierdził, iż podobnie jak Jezus zostanie zdradzony przez jednego ze swoich uczniów. Prawda i fałsz od zawsze były tematem jego satsangów. Stale radził ludziom mu oddanym oraz uczniom, aby polegali na swoim własnym doświadczeniu i wewnętrznej wiedzy zamiast wsłuchiwania się w plotki innych. Porównywał ludzki umysł do brudnego pojemnika na śmieci. Dopiero wiele tygodni później jego wyznawcy w pełni zrozumieli słowa swojego mistrza. Po aresztowaniu Swami wyjaśnił, że ten dramat był życzeniem Boskiej Matki i że on całkowicie poddał się Jej woli. Następnie stwierdził, iż nikt nie powinien martwić się całą tą sytuacją, ponieważ on ciągle znajduje się w stanie najwyższego szczęścia i w nim pozostanie, bez względu na to, gdzie znajduje się jego ciało fizyczne. Radził wszystkim czekać cierpliwie i mieć wiarę w to, że Prawda zwycięży. Nic nie mogło pójść źle według planu Boskiej Matki. Jak powiedział, była to jedynie boska gra, nikt nie powinien tracić wiary i zaufania. Tym samym była to wielka próba dla jego wyznawców. Ostatecznie wszystko ma zakończyć się pozytywnie. Tak samo jak wielu świętych i mędrców, którzy całkowicie poddali się woli Boga, Swami musi doświadczyć przeciwności i trudów w trakcie swego życia.
W więzieniu Swami uśmiecha się i promienieje szczęściem jak zawsze, udzielając rad swym wyznawcom, którzy go odwiedzają lub inspirująco przemawiając do setek więźniów. Charyzma tego wyjątkowego człowieka oraz niemożliwa do opisania siła jego bezinteresownej miłości, wywarły wrażenie również na jego nowym otoczeniu. Coraz częściej pracownicy więzienia przychodzą do niego jako uczniowie, aby otrzymać jego błogosławieństwo. Z jego błogosławieństwa szczególnie korzystają tysiące aresztantów, którzy żyjąc w swej ponurej rzeczywistości ledwo są w stanie zrozumieć jak to możliwe, że jest tam ktoś, kto nadal potrafi tak często uśmiechać się i promieniować taką radością. Nie umieją pojąć, że ktoś najwyraźniej może totalnie oderwać się od hańbiących zniewag i fizycznej przemocy, które są typowymi elementami nędznego życia w więzieniu. Swami jada głównie owoce oraz chleb, rozdziela jedzenie dostarczone przez jego wyznawców między więźniów. Rzadko odczuwa potrzebę snu, co poniekąd stanowi tajemnicę dla tych, którzy go otaczają. Stanowczo nie jest osobą, którą można zrozumieć posługując się logicznym rozumowaniem. Swami raz stwierdził w rozmowie, iż "nawet jeżeli zbierzecie inteligencję całego świata, nadal nie będziecie w stanie mnie zrozumieć". Przewidział również, że wielu ludzi dostrzeże jego wartość dopiero wtedy, gdy on już opuści swoje ciało (osiągnie samadhi). Wówczas tysiące zaczną poszukiwać jego obecności...
WIARA WIELU ŚWIĘTYCH
W historii świata zawsze istniały dusze, które niesłusznie oskarżano, publicznie upokarzano i więziono. W ten sposób ukrzyżowano Jezusa, Mohammed zmuszony został do ucieczki z własnego miasta, Rama żył 14 lat na wygnaniu. Prasa opublikowała okropne artykuły o Swamimi Vivekanandzie i pewne organizacje działające przeciwko niemu sabotowały jego misję. Nawet Sri Aurobindo musiał przez rok przebywać w więzieniu. Sarada Devi, żona wielkiego świętego Sri Ramakrishny Paramahamsy powiedziała: “Święci i mędrcy przechodzą agonię i cierpią. Poświęcają się dla dobra ludzkości”.
IDEOLOGICZNA ŚLEPOTA JAKO ZNAK NASZYCH CZASÓW
Obecnie Swami Premananda jest tylko jedną z wielu ofiar ślepego fanatyzmu. Ostatnio jeden z uczniów Sai Baby próbował zamordować swojego mistrza – jak wiele jeszcze takich przypadków ma miejsce, a my o nich nie wiemy? Niedawno opublikowany artykuł o Swamim Premanandzie w słynnym tamilskim magazynie, w którym Swami wyjaśnia: "“w tym momencie działają wielorakie siły planujące podstępne działania. Organizuje się silną kampanię przeciwko hinduskim świętym, mnichom i przywódcom monastycznym, tworzy się fałszywe oskarżenia przeciwko nim, aby zniszczyć tradycyjną Sanathana Dharmę" (wieczną religię pochodzącą z czasów starożytnych mędrców – nie można dotrzeć do jej dokładnych korzeni czy założycieli)
Walki na tle religijnym obserwuje się na całym świecie. Fanatyzm jako przeciwieństwo tolerancji, kłamstwa zamiast prawdy – oto ich wylęgarnia, dzięki której trwają i rozwijają się. Indie wydawały się być od tego wolne… jednak obecnie ziemia święta, ukochana przez uduchowionych ludzi poszukujących Boga i Prawdy również jest dotknięta tą ogólnoświatową chorobą. W jaki sposób Święta Ziemia mędrców i świętych nadal może zwyciężyć poprzez Prawdę, jedynie przyszłość pokaże. W momencie, w którym sprawa Swamiego Premanandy znowu trafia na wokandę Sądu Najwyższego w New Delhi, całe Indie pokażą, jakie siły obejmą rządy w Bharata Mata, świętej ziemi Indii. Wówczas objawi się, w którym kierunku pójdzie ten starożytny kraj – czy będzie to kierunek właściwy, czy niewłaściwy!
